Ze strachu przed establishmentem, lewicowi krytycy Sandersa proponują socjalizm bez socjalizmu

Pochodzą nie tylko od Prezydenta Trumpa, który wypowiedział się o nim jako o ‘wariacie’, czy też od tradycyjnej już grupy konserwatystów, którzy zaprezentowali wariacje na temat tekstu: ‘Chcecie Sandersa na prezydenta? Spójrzcie na dzisiejszą Wenezuelę’. 

Obelgi nadeszły również ze strony jego bardziej scentralizowanych oponentów pośród Demokratów. Czytając te złośliwości, można od razu doznać przejmującego deja vu. Przeżyliśmy już taką sytuację w czasie Demokratycznych prawyborów, kiedy to Sanders rywalizował z Clinton. 

Kampania Clinton przeciwko Sandersowi prawdopodobnie sięgnęła dna, kiedy Madeline Albright, uczestnicząc w kampanii dla Hilary, powiedziała: ‘W piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które sobie nawzajem nie pomagają’ (mając na myśli te kobiety, które zamiast na Clinton zagłosują na Sandersa). 

Teraz być może powinniśmy zmienić tą wypowiedź na: w piekle jest specjale miejsce dla kobiet (i mężczyzn), które uważają, że śmierć pół miliona dzieci jest akceptowalną ceną za interwencję rujnującą jakiś kraj (jak powiedziała Albright popierając intensywne bombardowanie Iraku w 1996), jednocześnie całym sercem wspierając prawa kobiet i gejów u siebie w kraju. 

Czyż poglądy Albright nie są dużo bardziej obrzydliwe i sprośne niż seksistowskie banały Trumpa? Jeszcze do tego nie doszliśmy, ale powoli się zbliżamy. 

Silne zasady

Ataki liberałów na Sandersa za jego rzekome odrzucenie polityki tożsamości znów powstały z martwych, nie zważają oni na fakt, iż Sanders robi coś dokładnie odwrotnego: podkreśla powiązania między klasami, rasami i płciami. 

I trzeba go bezwarunkowo popierać, kiedy odrzuca tożsamość samą w sobie jako powód do głosowania na kogoś: ‘Nie można mówić – głosujcie na mnie, bo jestem kobietą. Potrzebujemy kobiety, która byłaby w stanie przeciwstawić się i Wall Street, i koncernom ubezpieczeniowym, i koncernom farmaceutycznym  i przemysłowi paliwowemu’. 

Jak było do przewidzenia, za tą właśnie wypowiedź, Sanders został zaatakowany jako biały szowinista popierający ‘redukcjonizm klasowy’. W rzeczy samej, nie bądźmy zaskoczeni, jeśli za chwilę będzie ona uznana za przejaw ‘toksycznej męskości’. 

Jeśli odrzucimy zwyczajne kłamstwa (jak na przykład zarzut, który okazał się fałszywy, że młody Sanders wcale nie współpracował z Martinem Lutherem Kingiem w walce o prawa obywatelskie), strategia tych, którzy przedkładają Warren nad Sandersa, staje się jasna.

Po pierwsze twierdzą oni, że różnica między ich odpowiednimi programami ekonomicznymi jest minimalna i mało ważna. (Korci, żeby dodać, że tak samo mało ważna, jak fakt, że Sanders uważa się za socjalistycznego demokratę, podczas gdy Warren twierdzi, że jest kapitalistką z krwi i kości… Smutne jest to, że Elisabeth Warren ogłasza się kapitalistką z krwi i kości, kiedy nawet czołowi managerowie korporacji jak Bill Gates, Elon Musk czy Mark Zuckenberg mówią o tym, że kapitalizm, przynajmniej w obecnej formie, nie może przetrwać). 

Mącenie wody

Krytycy twierdzą również, że w przeciwieństwie do wyłącznego skupienia się Sandersa na niesprawiedliwości ekonomicznej, Warren zwraca również uwagę na nierówność rasową i płciową, tak więc jej przewaga nad Sandersem jest oczywista: tylko Warren może zjednoczyć szeroki progresywny front przeciwko Trumpowi. 

Wreszcie, krytycy Sandersa pozostają z wyborczą akcją afirmującą: Sanders jest mężczyzną, a Warren jest kobietą. Tak więc zaciera się tutaj dwa fakty: socjalni demokraci Sandersa są znacznie bardziej radykalni niż Warren, która jest mocno osadzona w establishmencie Demokratów. 

Dodatkowo jest zupełną nieprawdą, że Sanders ignoruje zmagania rasowe i płciowe – on po prostu łączy je z ekonomią. 

Warren nie jest, jak twierdzą jej obrońcy, trzecim wyjściem pomiędzy Demokratami a socjal-demokratami, syntezą tego, co najlepsze w polityce tożsamości jeśli chodzi o rasę i płeć i w walce o równość ekonomiczną. 

Nie, ona jest tylko Hilary Clinton z trochę bardziej ludzką twarzą. Nawet obrońcy Warren przyznają, że odwołanie się do jej korzeni jako rdzennej Amerykanki było błędem. 

Sekretarz stanu Czirokezów, Chuck Hoskin Jr, odpowiedział na test, który wskazywał, że Warren jest pomiędzy 1,64 -tej a 1,1024-tej części rdzenną Amerykanką: ‘Test DNA jest bezużyteczny jeśli chodzi o ustalenie plemiennej przynależności. Obecne testy DNA nie są nawet w stanie określić, czy przodkowie danej osoby pochodzili z Północnej czy Południowej Ameryki’. 

Hoskin miał rację i należałoby dodać, że udowadnianie, że się ma trochę egzotyki w pochodzeniu to sankcjonowanie swoich ludowych korzeni – nie ma to nic wspólnego z walką przeciwko rasizmowi. 

Jednak głównym punktem jest to, że Warren chciała być postępowa stosując tą samą metodę, której używali Naziści, by ustalić, czy ktoś jest z pochodzenia Żydem. 

Na dzisiejszym rynku jest mnóstwo produktów pozbawionych swoich złych właściwości: kawa bez kofeiny, śmietana bez tłuszczu, piwo bez alkoholu; niekończąca się lista. 

A co z wirtualnym seksem jako seksem bez seksu i co z obecną polityką – sztuką specjalistycznej administracji – jako polityką bez polityki? Czyż ‘lewicowi’ Demokraci atakujący Sandersa nie oferują czegoś podobnego – socjalizm bez socjalizmu, pozbawiony tych cech, które czynią z niego zagrożenie dla establishmentu?